poniedziałek, 7 maja 2012

Rozdział 10

                                            ~Niall~
           Chciałem pogadać z nią o pocałunku, ale otwierające się drzwi nam przeszkodziły... Wybiegł z nich popłakany ze śmiechu Zayn. Zaraz po nim wyszła reszta chłopaków...  Wszyscy śmiali się w najlepsze, tylko Harry szedł naburmuszony, lekko kulejąc.
- Vashappenin!- wydarł się Malik, nadal się śmiejąc.
- Co się stało?- zapytałem.
- Harry się pośliznął i wpadł na jakąś staruszkę...- mówił Louis przez łzy.
- Ta pani wyzywała go od zboczeńców i pedofili i zaczęła okładać go torebką...- opowiadał dalej Liam.
- Biedny loczek zaczął przed nią uciekać w stronę wyjścia, ale nie zauważył, że drzwi otwierają się do wewnątrz i walnął w nie- dokończył Zay.
- Przez tą staruchę mam pełno siniaków, guza na głowie i chyba skręciłem sobie kostkę...- Styles stał naburmuszony, jak małe dziecko.
- Biedactwo- przejęła się Melody.
- Mocno cię boli?- zapytała z troską.
- Mogło być lepiej...  Może jak dostanę buziaka?- wyszczerzył się Harry i popatrzył na Mel proszącym wzrokiem, jak mały kotek.
- Ehh.. No dobrze...- i cmoknęła go w policzek. Zarumienił się, a ja poczułem ukłucie zazdrości... Dlaczego jestem o nią zazdrosny, skoro nie jesteśmy razem? Pocałowałem ją, ale to był impuls... Nie rozumiałem tego.
- Ey! To nie fair! My też chcemy!- wydarła się reszta z paczki, włącznie ze mną.
- Niech wam będzie... Świry- uśmiechnęła się i dała każdemu buziaka. Teraz cała piątka była zaróżowiona, ja też... Szczerzyliśmy się jak głupi. Tylko Hazza nagle zbladł, jakby zobaczył ducha i patrzył w stronę drzwi od budynku...
- O co chodzi?- zapytałem i spojrzałem w tamtym kierunku. I krzyknąłem...
- Wiać!!!!- darłem się. Wszyscy zauważyli, że w naszą stronę biegnie jakaś staruszka, wymachując torebką nad głową.
- To znowu ta starucha!- dyszał loczek.
- Ale ta staruszka ma parę... ja już prawie zdycham, a ona nadal za nami biegnie!- powiedział Lou.
- Spójrzcie! Tam się schowamy...- pokazałem na tłum ludzi. Wszyscy ukryliśmy się w nim... Starsza pani zatrzymała się i rozglądając się krzyknęła...
- Jeszcze mnie popamiętacie! Wy zboczeńcy! Pedofile! Teraz tylko jedno chodzi wam po głowie!- groziła, wymachując pięścią... A my cichutko udaliśmy się za budkę od lodów. Po około 5 minutach staruszka sobie poszła, a my westchnęliśmy szczęśliwi...
- Musiałeś jej się porządnie narazić- nabijał się z Harrego Louis.
- Przepraszałem ją chyba z tysiąc razy i nic nie pomogło...- mówił wkurzony Hazza.
- Że takim ludziom pozwalają chodzić normalnie po ulicy!- mówił dalej...
- Tak? A co ja mam powiedzieć?? Chodzę z bandą pedofili, którym tylko jedno w głowie- popatrzyła na nas Mel... Wybuchnęliśmy śmiechem.
- No to co? Na lody!- zawołała.
- Ale przecież stoimy przed budką od lodów...- powiedział Zayn, patrząc na nią zdziwiony.
- Wiem, ale pamiętacie, że nie podałam mojego 2 warunku?- przypomniała z błyskiem w oku.
- Tak- odpowiedzieliśmy chórem.
- No, więc moim drugim warunkiem jest to, że ja wybieram miejsce i smaki lodów dla każdego z was...- uśmiechnęła się chytrze.
- To nie fair!- wydarł się loczek.
- Przecież się zgodziliście...- powiedziała, nadal się szczerząc.
Wszyscy jęknęli zawiedzeni...
- To pewnie jakaś zemsta... A lody będą okropne...- szepnął mi na ucho smutno Harry.
- Chyba masz rację... Nie podoba mi się ten jej błysk w oku...- odpowiedziałem.
           Szliśmy do nieznanej nam części miasta... Może nie nieznanej, tylko zapomnianej przez nas... Melody zaprowadziła nas do bardzo małej kafejki, prowadzonej przez starszego pana... Zajęliśmy miejsca, a Mel podeszła do właściciela i zaczęła z nim o czymś szeptać... Niestety nie udało nam się nic usłyszeć... Po chwili wróciła uśmiechnięta, a mężczyzna gdzieś zniknął.
- Nie podoba nim się to!- powiedział Hazza, krzyżując ręce na piersi.
- Spokojnie... Za chwilę podadzą nam lody...- powiedziała, cały czas uśmiechając się tajemniczo. Właściciel kafejki wrócił z tacą, na której były pucharki z lodami... Rozniósł je i odszedł bez słowa, tylko puścił oczko do Mel, a ona uśmiechnęła się do niego. Wzięliśmy łyżeczki do ręki o już mieliśmy spróbować lodów, gdy Mel zatrzymała nas...
- Poczekajcie! Te lody są... Jakby to powiedzieć wyjątkowe... Dlatego każdy z was po kolei będzie próbował swoich i mówił jaki smak czuje... Ok?- wyszczerzyła się. Przestraszyliśmy się lekko, ale ciekawość zwyciężyła i zgodziliśmy się. Pierwszy był loczek...
- Wyjątkowe... Ta jasne.. Zwykłe lody i tyle- powiedział i wziął trochę do ust. Kiedy ich spróbował oczy wyszły mu na wierzch...
- Jezu! Coś ty mu zrobiła?!? Otruła go!!- darł się Louis, a Mel wybuchnęła niepohamowanym śmiechem..
- Czuję żelki! To niemożliwe!- wydarł się zszokowany Hazza. Popatrzyliśmy na niego... Uśmiechał się od ucha od ucha, jak małe dziecko i po chwili spałaszował cały pucharek lodów... Nie wiedzieliśmy o co chodzi, więc zwróciliśmy wzrok na Mel, a ona tylko wzruszyła ramionami, nadal się szczerząc.... Teraz kolej Liama.
-Mmmmm.... Wanilia! Nigdy nie jadłem takich dobrych lodów waniliowych!- mówił napychając się. Potem Zayn...
- Czekoladowo- orzechowe! Pycha!- mówił z pełną buzią. Teraz Lou... Wziął powoli i z wahaniem łyżeczkę z lodami i włożył ją da ust... Po chwili wydarł się...
- Carrot!!! Czuję MARCHEWKĘ!!!- krzyczał. Teraz ja... Szczerze trochę się boję... Wziąłem lody do ust i poczułem...
- Nie wierzę! To przecież Nutella!!!- byłem zszokowany... Pierwszy raz jadłem lody o takim smaku... Były wyśmienite i szybko zniknęły...
- Skąd wytrzasnęłaś tą lodziarnię i te pyszne lody?!?- Harry zapytał z podziwem.
- Ciocia powiedziała mi o tym miejscu... Przychodziła tu, gdy była mała- uśmiechnęła się.
- Ale jak odgadłaś jakie lubimy smaki??- popatrzyłem na nią z zaciekawieniem.
- Łatwo odgadnąć... Wystarczyło uważnie was obserwować, gdy byłam u was w domu...- powiedziała.
- Wow! Powinnaś być detektywem!- wyszczerzył się Lou.
- Świetnie tańczysz, masz talent aktorski i jeszcze jesteś detektywem...- wyliczał Hazza.
- Jeszcze potrafi pięknie śpiewać- dodał Louis.
- Ja cie! Jest coś jeszcze?- zapytał Zayn.
- Yhmm... Trochę gram na gitarze...- dodała nieśmiało, cały czas się rumieniąc. Chłopacy westchnęli, patrząc z podziwem na Melody. Dziewczyna pochyliła się, żeby mi coś powiedzieć, więc przysunąłem się i uważnie słuchałem.
- Przypominam o zakładzie... Nadal wisisz mi jedną przysługę...- popatrzyłem na nią zaskoczony. Myślałem, że już o tym zapomniała. Czasami zaczynam jej się bać...



                                             ~Louis~  
          Melody odkrywa przed nami coraz więcej swoich talentów... Chyba nie jest świadoma, że tyle potrafi. Cały czas się rumieni. Słodko wygląda... Co chwilę z Niallem patry na siebie. Super, że blondas kogoś sobie znalazł. Był załamany, gdy jego ostatnia dziewczyna zdradziła go z innym... I to jeszcze na jego oczach... Po tym zerwaniu nie mógł już uwierzyć w siebie, siedział całymi godzinami w swoim pokoju. Ale gdy pojawiła się Melody, to Horan wygląda o wiele lepiej, cały czas się uśmiecha. Wszystko dzięki Mel. Tchnęła w niego na nowo życie. Choć trochę szkoda, że akurat ona... Chciałbym, żeby to na mnie się tak patrzyła, jak na blondyna. Są bardzo podobni do siebie...Kiedy będą oficjalnie parą... Pewnie to trochę potrwa, muszą sobie zaufać... Coś mi się wydaje, żeby to szybko nie nastąpi... Nailler nie zaufa szybko komuś... Nie po tym, jak go ostatnio potraktowano... Nawet do nas nie czuł tej przyjaźni, jak wcześniej. Cały jego świat się zawalił. Przestał wierzyć w swoje umiejętności i przed każdym występem świruje. Ale Melody to naprawi, jestem tego pewien, jak jeszcze niczego. Ktoś pomachał mi przed oczyma ręką...
- Hey! Słyszysz mnie?- zapytał Liam.
- Co? Tak, tak słyszę...- odpowiedziałem.
- Idziemy do studia... Rusz się!- zawołał Harry, potrząsając mną.
- Już wstaję... Człowieku ogarnij się! Zamyśliłem się po prostu...- popatrzyłem na niego z byka.
- To ty myślisz?- Zayn wyszczerzył się. Reszta się zaśmiała... Zawstydziłem się... To nie było miłe. Melody się nie śmiała. Popatrzyła na mnie ciepło...
- Co jak, co ale wy rozumem też nie świecicie....- uśmiechnęła się zawadiacko. Ja się zaśmiałem, a chłopacy się speszyli.
- Ale jak ty tak możesz mówić? To nie było miłe...- powiedział Hazza, udając, że wyciera łzę z policzka.
- Normalnie, tak samo jak wy mogliście wyśmiewać się z Lou... Myślicie, że go to nie zabolało?- uniosła brew, krzyżując ręce na piersi.
- Przepraszamy cię Louis!- powiedzieli chórem i zrobili miśka.
- No i tak wygląda przyjaźń...- ucieszyła się.
- Dzięki- dałem jej buziaka w policzek, a ona zarumieniła się.
- Nie ma za co... Po prostu wiem jakie to uczucie, gdy ktoś się z ciebie wyśmiewa...- wzruszyła ramionami, uśmiechając się. Ale w jej oczach zauważyłem trochę bólu i żalu... Muszę później pogadać z nią o tym... Ale to potem...
- To co? Do studia!- zawołałem i poszedłem przodem... Znów odzyskałem humor. Jeśli nie będę mógł być z Melody, to przynajmniej będę miał wspaniałą przyjaciółkę!

 
  
            To na tyle;) Trochę nie wyszedł;\ Nie mam zbytnio weny... Dziękuję za 10 komentarzy, 11 obserwatorów i za ponad 1000 wejść!! Mam nadzieję, że będzie ich z czasem przybywać;D Chciałabym zareklamować wspaniałego bloga Juliet  <3  Jesteś świetna!!

11 komentarzy:

  1. Hahaha!
    Banda zboczeńców i pedofili xD
    Wymiękam normalnie ;p
    Lody o smaku nutelli mmmm...
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha świetny ! :)Ta staruszka, te lody i te buziaki w policzki tych piękności ;) No kocham Cię.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja,, po prostu kocham ♥♥
    Fajnie piszesz i masz super pomysły =D
    Też bym chciała lody żelkowe jak Hazza ;)
    Czekam na kolejny i pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta akcja z tą staruszką...boska :D
    Czekam na następny ;)
    Pozdrawiam ,
    M. ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. AAa dziękuje kochana ! Ty też jesteś świetna ! :** Co do rozdziału to mega ! Pewnie jak Louis dał buziaka Melody to niall zrobił się zazdrosny ! :D Jestem ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie .. ;p Czekam na nexta ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział <3 Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. CZEKAM NA NASTĘPNY ! ŚWIETNIE PISZESZ <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mega rozdział już sie nie moge doczekac nastepnego.A myslałam ze dzis dodasz nowy.:P

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem dziesiąta. wiec teraz to juz musisz dodac rozdział
    Czekam z niecierpliwościa :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha!
    "Banda zboczeńców i pedofili" xd
    Ta akcja z wściekłą babcią była zarąbista;]
    Łejtam na nexta xd

    OdpowiedzUsuń